Idealna nerka dla psiarza to coś więcej niż zwykły piterek – to gadżet, który pomieści nie tylko smaczki i kupoworki, mały bidon na wodę i jakąś zabawkę, ale też nasze osobiste rzeczy, bez brudzenia ich okruchami.

Naszą nerkę dostaliśmy w prezencie od firmy Mabibi – może ich nie kojarzycie, bo to sklep z ubraniami i gadżetami dla dzieci. Może właśnie dlatego ich “nerka-psiakerka” jest tak pojemna i funkcjonalna – bo projektował ją ktoś, kto na co dzień projektuje sprytne i użyteczne rozwiązania dla rodziców. A nerka dla psiarza, który musi ogarniać jednocześnie dwójkę dzieci – to futrzaste i ludzkie, musi być perfekcyjnie funkcjonalna. Albo tak jak w naszym przypadku, aż dwa futrzaste bachory.

Przyszła do nas jeszcze zimą i czekała w szafie na pierwsze wiosenne wycieczki. Tymczasem koronawirus zaskoczył drogowców, tfu, psiarzy – i zakazano bezcelowych spacerów do lasów i parków. Nawet gdy najostrzejsze ograniczenia zostały zniesione, humory w pandemii nie dopisywały nam i staraliśmy się spędzać czas z psami aktywnie w domu. Teraz powoli wychodzimy z kwarantanno-zimowego letargu i ruszamy na pierwsze nieśmiałe wycieczki, z dala od tłumów. A razem z nami nerka Mabibi.

Jest przede wszystkim niesamowicie pojemna. Gdy ją dostaliśmy, mieściła się do niej wówczas 3-kilowa Funia! Nam zawsze udaje się do niej spakować bidon z wodą (albo butelkę i składaną miskę), zabawkę, długą linkę treningową. I zostaje jeszcze trochę miejsca.

Główna komora ma podwójny suwak umożliwiający otwieranie z obu stron. To mały detal, ale niesamowicie przydatny – szczególnie gdy nerka wypchana jest po brzegi, a nam nie chce się wyjmować z niej wszystkiego by dotrzeć do jednej konkretnej rzeczy. W środku ma jeszcze jedną przegródkę i tasiemkę z karabińczykiem.

Ale jej najfajniejszą cechą jest chyba to, że ma też wbudowany dystrybutor na worki na kupę – czyli nie musimy otwierać jej, by wyjąć woreczek, a jedynie wyciągnąć go przez specjalny otwór z tyłu nerki.

Do tego macie jeszcze dwie dodatkowe saszetki – w kształcie woreczka, na smaczki i płaską, na dokumenty. Są mocowane osobno na pasku, więc jeśli akurat któraś z nich nie jest wam potrzebna, możecie je zdjąć.

Woreczek na przysmaki jest raczej mały. Ale przecież zawsze można spakować więcej smaczków do głównej komory i uzupełnić je w worku w razie potrzeby. Jest za to impregnowany – nawet najtłustsze psie chrupki nie powinny zostawić na nim plam. Ma też karabińczyk, przy pomocy którego można zamontować go w jeszcze dwóch innych miejscach przy nerce – tak, żebyście mogli jak najwygodniej nagradzać psa.

Na pierwszy rzut oka tego nie widać, ale nerka uszyta jest z nieprzemakalnego materiału. Nie straszny jej lekki deszcz, można też spokojnie położyć ją na mokrej ziemi – przeżyje, a zawartość pozostanie sucha. A potem można ją uprać, nawet w pralce (byle rozsądnie, jak ulubioną sukienkę).

Nam psiakerka idealnie sprawdza się nie tylko w trakcie dłuższych wycieczek, ale też na wizycie u weterynarza – dzięki temu ręce mamy wolne i możemy przytrzymać psa w czasie zabiegu, łatwo sięgając po smaczki, a jednocześnie mając pod ręką portfel i książeczkę zdrowia.

Kupicie ją w internetowym sklepie Mabibi. Na stronie znajdziecie jeszcze kilka dodatkowych opcji personalizacji, o których nawet nie zdążyliśmy tu wspomnieć. A na hasło „FISIA” do końca czerwca czeka na was 10% rabatu na psiakerkę.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *