FYI: to nigdy nie był post sponsorowany, ale po roku od oryginalnej publikacji dostaliśmy w prezencie do testów kamerkę Imilab C21, więc uzupełniamy wpis o jej detale – miejsca te będą w tekście transparentnie oznakowane!

Czy wiecie co robi wasz pies, gdy nie ma was w domu? Czy gdyby w waszym salonie stanęła kamera dla psa, zobaczylibyście coś takiego?

Każdemu opiekunowi polecamy podejrzeć co dzieje się, gdy wychodzimy z mieszkania i zamykają się za nami drzwi. Jeśli niedawno adoptowaliście psa, jeśli w domu pojawił się nowy szczeniak, a może drugi zwierzak – warto wiedzieć, co robią gdy zostają same. Ale jak to zrobić?

Najprościej jest umówić się w dwie osoby, ustawić laptopa na półce, odpalić dowolny komunikator, np. Messengera – i przy jego pomocy włączyć video call do drugiej osoby. Odbieracie go na telefonie i wychodzicie z mieszkania. Najlepiej pójść gdzieś niedaleko, ale jednak nie kręcić się pod samym domem (nie wiem jak, ale Fisia potrafi przez uchylone okno na 6. piętrze “usłyszeć” – wyczuć? – Franka podjeżdżającego na rowerze pod blok!). Takie testowe połączenie można zorganizować naprawdę szybko i łatwo. I u większości osób się sprawdzi.

Elektroniczna niania dla psa?

Można też zainwestować w kamerę dla psa. Na rynku jest teraz mnóstwo tzw. elektronicznych nianiek, które mają umożliwić rodzicom monitorowanie bobasa. A w takim razie nadadzą się też idealnie do podglądania kudłatych bombelków. Jakie polecamy?

My sami kupiliśmy sobie dwie panoramiczne kamerki: Imilab Home Security Camera Basic (model CMSXJ16A) oraz Xiaomi Mi Home Security Camera 360° (model MJSXJ10CM). Po roku od publikacji tego postu dostaliśmy w prezencie kamerkę IMILAB C21 do testów od producenta. Jak działają?

  • Kamerki korzystają z WiFi (koniecznie 2.4GHz, co można sprawdzić w ustawieniach domowego modemu) i prądu (muszą być podłączone do gniazdka)
  • Kamerki uruchamia i obsługuje się przez aplikację na telefon (Xiaomi Home lub Imilab Home – w zależności od modelu, my używamy ich w języku angielskim)
  • Panoramiczny obraz obejmuje kawał mieszkania i jest świetnej jakości, co najmniej HD lub nawet 2,5 k (jak w przypadku modelu IMILAB C21)
  • W poziomie kamerki obracają się do 360 stopni, a góra-dół do 110 stopni. W praktyce oznacza to, że kamerkę zazwyczaj wystarczy postawić na półce czy regale w kącie by objęła całe pomieszczenie, ale jeśli macie je tak urządzone, że nadal zostają niewidoczne zakamarki, to można zamontować ją do sufitu by łapała więcej obrazu (w zestawie znajduje się specjalna nakładka do tego typu montażu)
  • Gdy zrobi się ciemno obraz automatycznie przechodzi na podczerwień
  • Kamerki mają detekcję ruchu
  • Kamerki wykrywają nagłe, głośne dźwięki – np. szczekanie psów.
  • O wszystkich nagłych zdarzeniach (ruch/dźwięk) kamery dają nam znać przy pomocy powiadomień w aplikacji (można je dostosować do swoich preferencji)
  • Aplikacje z podpiętymi klamerkami mogą zainstalować wszyscy domownicy. Każde z nas niezależnie może oglądać na swoim telefonie obraz z kamery
  • Obraz z kamerki można oglądać na żywo, ale można też nagrywać go na standardową kartę SD pasującą do kamerki (trzeba dokupić ją osobno). Jeśli mamy kartę pamięci – wówczas możemy przeglądać nagrania z danego okresu w aplikacji, minuta po minucie
  • Kamery wyposażone są w głośnik, choć tego typu dźwięk jest dla psów na tyle mało realistyczny, to są małe szanse na to, że rozpoznają wasz głos. Nam czasem udawało się w ten sposób np. odwrócić uwagę od jakichś zachowań, na zasadzie zaskoczenia
  • Kamery mają też tryb uśpienia, który można dowolnie włączać i wyłączać z poziomu aplikacji (wówczas kamera nie nagrywa i nie przesyła obrazu) lub ustawić jego automatyczną aktywację, w porach określonych z góry

Jeśli dzięki nam zdecydujecie się na zakup takiej kamery, możecie to zrobić np. poprzez Allegro – zostawiamy wam link do modelu C21, modelu Imilab Home Security Camera Basic oraz Xiaomi Mi Home Security Camera 360°. Bo serio, lubimy je wszystkie. To linki afiliacyjne – to znaczy, że cena zakupu dla was się nie zmienia, ale my dostaniemy wówczas prowizję od prowizji portalu sprzedażowego.

Jak często podglądać swoje pieski?

Zazwyczaj wystarczy okresowo, ale jeśli zajdzie taka potrzeba – nawet codziennie.

Jeśli wasz pies przesypia ten czas spokojnie, czy też leży i odpoczywa, albo w jakiś sposób sam zajmuje się sobą – prawdopodobnie możecie odpuścić sobie dalszy monitoring. Warto sprawdzić, czy nadal tak będzie, jeśli w waszym wspólnym życiu nastąpi jakaś duża zmiana. Np. przeprowadzicie się, w domu pojawi się nowy członek rodziny, pies będzie chorował, itp. Psich seniorów, albo psy z poważnymi, przewlekłymi chorobami, też warto kontrolować częściej niż rzadziej.

Być może jednak dzięki jednorazowemu wglądowi w samotną codzienność swojego psa odkryjecie, że drapie w drzwi, piszczy, szczeka lub wyje, może coś niszczy. A to znaczy, że odczuwa po waszym wyjściu jakiś dyskomfort – stres, czasem nudę, może lęk separacyjny. Wtedy warto będzie skontaktować się z behawiorystą, pokazać mu nagrania i spróbować zaradzić tej sytuacji.

A my?

My sami zaczęliśmy monitorować nasze psy dość późno – dopiero gdy pojawiła się u nas Funia, a i to nie od razu! Minęło pół roku samodzielnego zostawania dziewczyn w domu, gdy zabraliśmy się wreszcie za kanał Pies TV. Co istotne, zostawały same, ale w osobnych pomieszczeniach (o czym pisaliśmy trochę więcej tutaj).

Zrzut ekranu przedstawia panel aplikacji do monitoringu psa. Na podglądzie ekranu widać psa przeciągającego się na łóżku.
Tak można przeglądać, minuta po minucie (przeciągając niebieski kursor na pasku z czasem), cały materiał z kamery nagrany na kartę SD, w aplikacji Imilab Home

Czego się dowiedzieliśmy? Że Fisia, tak jak podejrzewaliśmy, przesypia cały dzień. Te nagrania były potwornie nudne – rudy bochen chleba na kanapie, rudy bochen chleba na fotelu, rudy bochen chleba na dywanie. Super. Więc kolejnego dnia zaczęliśmy nagrywać Funię zamkniętą w sypialni i… pękły nam serca. Od momentu naszego wyjścia drapała w drzwi, popiskiwała, co do złudzenia przypominało dziecięcy płacz, chodziła z miejsca na miejsce, nie uspokoiła się ani na chwilę.

Jak to możliwe, że wcześniej tego nie zauważyliśmy? Sąsiedzi nigdy nie skarżyli się na szczekanie, ale akurat bezpośrednio za ścianą naszej sypialni stoi puste mieszkanie. Przede wszystkim jednak nie widzieliśmy żadnych “szkód” – myśleliśmy więc, że Funia po prostu spokojnie śpi przez cały dzień. A ona była tymczasem zbyt zajęta rozpaczaniem pod drzwiami, by gryźć i niszczyć nasze meble.

Co zrobić z odkryciami z kamery? Działać

Kamera dla psa da wam materiał do dokładnej analizy. My na podstawie nagrań zaczęliśmy zarządzać odkrytą sytuacją:

  • Wychodziliśmy z domu dopiero gdy Funia już ochłonęła po długim spacerze.
  • Zostawialiśmy włączone w tle nagrania kojących szumów.
  • Dawaliśmy bezpieczne gryzaki do wylizywania z pyszności, by zajęły ją na jak najdłużej i nieco uspokoiły.

Ale i tak prędzej czy później Funia lądowała załamana pod drzwiami, piszcząc i drapiąc. W porozumieniu z behawiorystką, która i tak pracowała wtedy z Funią nad inną kwestią, postanowiliśmy sprawdzić co stanie się, jeśli dziewczyny zostaną w mieszkaniu razem, bez zamkniętych drzwi do sypialni. Wcześniej baliśmy się, że Funia, jak to szczeniak, może naprzykrzać się wówczas Fisi. A może zrobi sobie krzywdę, wskoczy na coś w kuchni albo zaplącze się w zasłonę, a może w ogóle pogryzą się o jakąś głupotę.

Ich pierwszą wspólną “wolną chatę” monitorowaliśmy z laptopa. Ten eksperyment był trochę nieudany. Kamerka nie objęła obrazem całego mieszkania. Więc przez całe 40 minut obserwacji wiedzieliśmy, że jeśli toczy się jakaś akcja między Fisią a Funią, to jest to gdzieś poza zasięgiem obiektywu. Dlatego zdecydowaliśmy się kupić nasze dwie pierwsze kamerki.

Po ich odpaleniu, przyklejeni do ekranu telefonu, obserwowaliśmy w aplikacji jak dziewczyny zostają razem na co raz to dłużej. Skończyły się płacze i lamenty Funi, Fisia bez zmian przesypia większość dnia. Choć teraz, skoro może, robi to zazwyczaj w naszej sypialni. Czasem jeszcze szczekają (może na coś na klatce), czasami Fisia warknie i przegoni od siebie Funię, dlatego kamerki mamy dwie i są na stand-by’u. Gdyby coś się wydarzyło, dostaniemy na telefonie powiadomienie i będziemy mogli zareagować. A gdy psy śpią spokojnie to i my jesteśmy spokojniejsi.

Zrzut ekranu przedstawia panel aplikacji do monitoringu psa. Na podglądzie ekranu widać psa stojącego w nocy na łóżku. Obraz jest w podczerwieni
Tak wygląda podgląd wybranych “alertów” w aplikacji Xiaomi Home

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *