Ta strona jest uzupełnieniem instagrama @fisia_ofisial o adoptowanej przez nas kundelce, Fisi. Założyliśmy go by dokumentować życie z psem “po przejściach”. Czasem trudne i męczące, ale przez większość czasu – cudowne, wesołe, wzruszające.

fot. piesekwarszawski.pl

Jeśli nie znaliście nas wcześniej – poniżej przeczytacie historię naszego psa.

Decyzja o adopcji Fisi była przemyślana, choć raczej spontaniczna. Obiecaliśmy sobie że przygarniemy jakiegoś potrzebującego pieska gdy skończymy remont mieszkania. Jeszcze go nawet nie zaczęliśmy, gdy zobaczyliśmy na facebooku Fundacji Pies na Zakręcie ogłoszenie… To była środa. Cały następny dzień dzwoniliśmy do fundacji. Po prostu wiedzieliśmy, że to nasz pies – to imię, te zezowate ślepia, ten lisi ogon.  W piątek, 22 czerwca 2018 r., Fisia była już z nami, na zawsze. To była miłość od pierwszego wejrzenia. 

Nie wiemy wiele o przeszłości Fisi. Na pewno jednak miała dużo szczęścia w swoim nieszczęściu, bo moment w którym wyrzucano ją z samochodu na drogę, widziała wolontariuszka ze Stowarzyszenia na Rzecz Ochrony Zwierząt Nasielsk wracająca od weterynarza z innym psem – to dzięki jej szybkiej interwencji udało się odłowić Fisię z pola na puszkę karmy i uratować. Znaleziona w sparciałym męskim pasku na szyi zamiast obroży; świeżo po wykarmieniu szczeniaków; wychudzona, zabiedzona i potwornie wystraszona.

Po jej reakcjach na nogi, ścierki i mopa widać było, że ktoś ją wcześniej bił i kopał. Ogromnie bała się (i wciąż boi się) mężczyzn i dzieci. Gdy do nas trafiła była po prostu strasznie smutnym pieskiem. Nie wiedziała jak się bawić, bała się wejść na kanapę i „przepraszała” za wszystko co robiła.

W ciągu kilku miesięcy od adopcji Fisia zmieniła się nie do poznania, w wesołego psa o miękkim futerku i prawidłowym BMI. Nauczyła się bawić, ma psich kumpli. Miejskie życie jej służy – chadza z nami do kawiarni i galerii sztuki. Cudownie jest obserwować jej metamorfozę. Ale cały czas pracujemy nad jej lękami i zachowaniem. To nasz pierwszy pies, więc tak naprawdę my też uczyliśmy się razem z nią – w psiej szkole, na jej kursach posłuszeństwa, sami w domu, czytając książki, słuchając podkastów amerykańskich behawiorystek czy robiąc podstawowy kurs wiedzy o psach w COAPE.

Nasza historia się na tym nie kończy. Jakieś 1,5 roku po adopcji Fisi, na jednym z naszych ulubionych kont na instagramie – czyli u Karoliny z @piesmojamiloscia – pojawił się nowy pies. Szczeniak na tymczasie, niesamowicie podobny z umaszczenia do Fisi. Okazało się, że wraz z siostrą została wyrzucony w kartonie, a odratowało go Stowarzyszenie Chełmska Straż Ochrony Zwierząt:

Szybko znalazła nowych właścicieli, ale nie była to przemyślana adopcja – została zwrócona po 24 godzinach ze względu na to, że “sikała w domu i wszystko gryzła”. To właśnie wtedy trafiła na tymczas do Karoliny. Przez ponad tydzień oglądaliśmy jej relacje i zdjęcia ze szczeniakiem w roli głównej:

A przysięgaliśmy sobie, że nie chcemy mieć szczeniaka, bo – no właśnie, wszędzie sika i wszystko gryzie. Ale kosmiczne siły sprzysięgły się przeciwko nam – nagle nawet Fisia zaczęła okazywać wylewną miłość wszystkim napotkanym na spacerach szczeniakom. Pojechaliśmy więc do Karoliny na zapoznanie psów.

Okazało się, że są sobą zainteresowane, ładnie się bawią, jest potencjał na dobrą relację pomiędzy nimi. Sprawa była więc przesądzona – rozpoczęliśmy procedurę adopcyjną i tak 18 grudnia 2019 trafiła do nas Funia.


Jeśli chcesz się z nami skontaktować lub współpracować – napisz maila na hau@fisia.pl

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *