Przed wami kompletna wyprawka dla psa czyli inwentaryzacja całego naszego psiego dobytku – wszystko to, co kupiliśmy, dostaliśmy, testowaliśmy przy naszych psach. Ten przewodnik sprawdzi się idealnie dla kogoś, kto planuje adoptować pierwszego psa i nie wie jeszcze jak co dobrać; ale też dla tych, którzy szukają ciekawych psich gadżetów.

Pamiętajcie, że niezbędne minimum domowej wyprawki dla psa to tak naprawdę bezpieczny zestaw spacerowy (z adresówką) i worki na kupę. Cała reszta gadżetów to, no właśnie – gadżety. Ponieważ dla nas psy to i nasze dzieci, i nasze hobby, to jesteśmy totalnymi psimi gadżeciarzami. Wiele z tych rzeczy ułatwia “obsługę” psów, wiele z nich jest czystym kaprysem, niektóre przydają nam się tylko od święta – nie namawiamy do kolekcjonowania tysiąca niepotrzebnych rzeczy tylko po to, by je mieć.

Zakupy róbcie rozsądnie według potrzeb, a rzeczy nieużywane i takie które po prostu nie sprawdziły się u waszych psów, przekazujcie dalej tak jak my – do znajomych, którzy świeżo adoptowali psa, albo do schronisk i fundacji. Polecamy też wspieranie sprawdzonych lokalnych producentów i małych firm – ich produkty są często lepszej jakości, niż tanie odpowiedniki zamawiane z Aliexpress. Niektóre z rzeczy z poniższej listy będziecie nawet w stanie wykonać własnoręcznie. Większość rzeczy kupicie przez internet wyszukując je po nazwie.

Wszystkie wskazówki znajdziecie poniżej. Jeśli szukacie konkretnych informacji, zerknijcie najpierw na gadżeciarski spis treści – aktywne linki przeniosą was do odpowiednich partii tekstu:

W domu:
legowiska, materiałowa klatka, maty / zabawki / kliker
Higiena i pielęgnacja:
kąpiel / do łapek: mycie, kremy, obcinanie pazurów / mycie zębów / czesanie / dla szczeniaka / apteczka / profilaktyka weterynaryjna
Na spacerze:
Smycze, szelki, obroże / adresówka / światełka / kupoworki / kaganiec / saszetki na smaczki / na wodę / ubranka / na upał
Na podróż:
mata samochodowa / pasy / plecaki i torby / kapoki / pudełka na jedzenie
Do jedzenia:
miski, pokrywki i zabawki do jedzenia
Książki o psach


Wyprawka: w domu

Legowiska

My w domu mamy przepiękny szary materac i żółte legowisko-kanapę, które dostaliśmy od polskiej firmy Pets Studio oraz stare legowisko Fisi z ukraińskiej firmy Harley & Cho.

Funia od polskiej firmy happies.pl dostała także domową budę z materacem w środku, o której więcej pisaliśmy tutaj.

Gdzie kupić: Pets Studio znajdziecie na FB i Instagramie, zamówienia składa się przez wiadomości. Harley & Cho ma sklep na Etsy. Pets Studio dobierają materiały, kolory i rozmiar na zamówienie, więc na pewno będą dopasowane do psa. Kanapę Harley & Cho wybraliśmy w rozmiarze M, dla Fisi. Happies.pl robi różnego rodzaju domowe budki dla psów, ale model Funi to OGI w rozmiarze XS.
Na co zwracać uwagę przy wyborze? Legowisko powinno być dopasowane do wielkości naszego psa – jeśli lubi spać raczej rozciągnięty niż zwinięty w kłębuszek, albo z główką o coś opartą, weź to pod uwagę przy wymierzaniu i dobierz odpowiedni typ łóżka (np. płaski materac albo “kanapkę” z oparciami). Ważne też by z legowiska dało się w całości ściągnąć pokrowiec i wyprać w pralce – te polecane przez nas takie są.

Mamy też legowiska bardziej mobilne: przenośny (składany) kennel czyli materiałową klatkę Sport Pet Designs. Używamy jej głównie przy podróżach lub zabierając psa do pracy – więcej pisaliśmy o niej tutaj.
Używamy też podręcznej maty do leżenia od polskiej firmy Dog Ahead – służy albo za miękką kennelową wyściółkę, albo kładziemy ją latem na podłodze balkonu lub bierzemy ze sobą gdy idziemy na dłużej do kawiarni. Jest płaska, miękka i lekka. Może być też alternatywą dla zwykłego posłania.
Latem używamy też maty chłodzącej, którą podczas upałów wkładamy na dno zwykłego legowiska – tak, by jego dno nie ogrzewało dodatkowo psiego brzucha podczas leżenia; lub kładziemy na siedzeniu samochodowym w trakcie podróży.

Gdzie kupić: Różne modele składanych klatek kennelowych można znaleźć wyszukując hasło “materiałowa klatka dla psa“. My mamy rozmiar M, 50 x 50 x 80 cm. Maty Dog Ahead kupicie na ich stronie (nasz wzór to “Kiddy”, w rozmiarze S). Maty chłodzące są dostępne w większości sklepów internetowych dla zwierząt, my zamówiliśmy małą z Zooplusa – warto zaopatrzyć się w nie z wyprzedzeniem, bo przy pierwszej fali upałów zazwyczaj szybko się wyprzedają.
Na co zwracać uwagę przy wyborze? Wielkość kennela dobieramy tak, by pies mógł w środku stać, nie pochylając głowy, oraz swobodnie się obrócić. Najlepsze podręczne maty są wykonane z materiału, z którego zabrudzenia można usunąć mokrą ściereczką. Mata chłodząca powinna być żelowa – oznacza to, że nie wymaga wcześniejszego schłodzenia.

Zabawki

Psy, jak dzieci, mają preferencje w zabawie – mamy więc do wyboru:

– Różnego rodzaju pluszaki, także takie wydające dźwięki – piszczące albo szeleszczące. My mamy m.in. kolekcję kaczek i bażantów imitujących odgłosy ptactwa. Często dostajemy też pytania o nasze szeleszczące pluszaki w kształcie hamburgera i czipsów – niestety są przywiezione z amerykańskiego sklepu Barkshop.
Jeśli wasze psy lubią zwykłe pluszaki, doskonale sprawdzą się dla nich te z IKEA. Są one szyte tak, by były bezpieczne dla dzieci – z mocnymi szwami, bez plastikowych części, które można by połknąć (mieliśmy szczurki i goryla). Super sprawdzają się też Biedronkowe świeżaki i słodziaki. Ale dla psów, które rozszarpują zabawki w parę sekund, warto wybierać pluszaki dedykowane takim psom i oznakowane jako bardzo wytrzymałe – takie oznakowania stosują duże firmy, np. Kong czy Acana. Mamy takiego szeleszcząco-piszczącego sztruksowego “plaskacza” z Konga.

Gumowe zabawki z piszczałkami. Jedną z naszych ulubionych są piszczące butelki wina i piwa firmy Silly Squeakers, z grubej gumy. Mamy też chrumkające świnki w dwóch rozmiarach – nasze są z Tigera, ale produkuje je też wiele innych firm.



Do gryzienia. To must have nie tylko wyprawki dla psa, ale wyprawki dla szczeniaka. Mamy gumowe kółko Beco Pets – ich zabawki zrobione są z naturalnej gumy i włókien łuski ryżu i pachną wanilią, idealnie sprawdzają się dla szczeniaków jako miękkie gryzaki. Również ze względu na małą Funię i jej ząbkowanie kupiliśmy gryzak w kształcie poroża firmy Nylabone przeznaczony specjalnie dla szczeniaków, wykonany z bezpiecznego sztucznego tworzywa, oraz patyk z drzewa kawowego, który obgryza się na miazgę, bez niebezpiecznych drzazg. Do gryzienia i ciamkania świetnie sprawdzają się też sznurkowe kulki ze smaczkiem w środku, które wyplatamy samodzielnie (tutaj znajdziecie instrukcję ich zrobienia).

Szarpaki i zabawki do przeciągania. Mamy szarpak ze sztucznego futra na długiej rączce polskiej firmy Zayma Craft – dobry dla dorosłego psa, ale też idealny dla szczeniaka (ze względu na długą rączkę, która zwiększa dystans pomiędzy ząbkami a naszymi dłońmi i pomaga oduczyć gryzienia rąk).

– Na dwór: bezpieczne patyki i piłeczki; frisbee.
Zabawa w aportowanie nie jest naszą ulubioną – polecamy poczytać w internecie o tym, czemu jest odradzana przez behawiorystów. Ale urozmaicona ćwiczeniami z posłuszeństwa i w rozsądnych ilościach będzie dla psa przyjemnością. Wówczas korzystamy z tzw. bezpiecznych patyków wykonanych z miękkich tworzyw sztucznych: mamy taki, który imituje kształt gałązki i kolorowy, które łatwo znajdziemy w trawie. Można ich również używać jako gryzaków w domu. Jeśli chodzi o piłki, mamy gumową ażurową firmy JW, którą najczęściej bawimy się w domu (dzięki jej konstrukcji można w niej ukryć przysmak lub inną zabawkę). Jeśli umiecie rzucać frisbee, lepiej kupić dla psa dysk z mocniejszego tworzywa, niż miękki silikonowy. My mamy obydwa i widzimy między nimi różnicę, ale obydwa są tak naprawdę na nic przy naszym braku umiejętności ich rzutu.

Gdzie kupić, alternatywy:
Nie tylko przez internet w sklepach dla psów. Duży wybór psich zabawek zagranicznych firm można znaleźć stacjonarnie w TK Maxxie w przyjemnych cenach – chociaż nigdy nie wiadomo na co się trafi.
Fajna opcja less waste to kupowanie pluszaków w secondhandach albo zrecyklingowanie tych z dzieciństwa – ale uwaga, często mają plastikowe oczka, więc trzeba uważać by pies nie zrobił sobie krzywdy przy ich wydłubywaniu.
Zwykłe tenisowe piłki (albo gumowe piłeczki do squasha dla mniejszych piesków) także sprawdzą się doskonale dla psów takich jak Fisia – które ganiają piłki, ale ich nie maltretują i nie gryzą (dla nich lepiej kupić piłeczki dedykowane psom).
Zabawki można też wykonać własnoręcznie – nie tylko ze sznurków, ale np. ze starych jeansów pociętych na kawałki i powiązanych w supły, tak by utworzyły szarpak.

https://www.youtube.com/watch?v=z_GeuivBH_Y

Puzzle i zabawki do jedzenia omawiamy osobno w sekcji jedzeniowej przewodnika.

Jeśli wasz pies nie interesuje się zabawkami, przeczytaj nasz wpis o tym jak nauczyć go zabawy. Nasza kolekcja zabawek dlatego jest tak duża – bo Fisia początkowo nie interesowała się nimi w ogóle, więc testowaliśmy różne ich rodzaje, by sprawdzić co może wydać się jej ciekawe.

Na zabawki

Wiele firm produkuje specjalne koszyki na psie zabawki, ale my trzymamy nasze w koszyku z IKEA (FLÅDIS). Przyjęliśmy zasadę, że jeśli zabawki przestaną się w nim mieścić, to znaczy, że już naprawdę jest ich za dużo. Od kiedy jest z nami Funia, koszyk trzymamy na półce – by go nie obgryzała.

Kliker

Do nauki i utrwalenia nowych komend i sztuczek używamy klikera – to taki plastikowy “breloczek” z blaszką w środku, która po naciśnięciu wydaje charakterystyczny dźwięk – kliknięcie. Służy ono do ułatwienia komunikacji pomiędzy trenerem a psem – kliknięcie precyzyjne wskazuje psu, które konkretnie zachowanie nam się podoba.

Jak wybrać, gdzie kupić: Najprostsze i najtańsze klikery dostępne są w większości internetowych sklepów zoologicznych lub na Allegro. My wybraliśmy kliker typu iClick, czyli ten zaprojektowany przez Karen Pryor, amerykańską badaczkę i trenerkę specjalizującą się w psychologii behawioralnej, jedną z “wynalazczyń” klikerowej metody treningowej. Jest nieporównywalnie wygodny w użyciu dzięki wyprofilowaniu pod kształt palca, nie za cichy, nie za głośny.

⬆ Wróć do spisu treści


Wyprawka: Higiena i pielęgnacja 

Mycie

Kąpanie psa. Podstawową zasadą dotyczącą częstotliwości kąpieli jest: psa myjemy wtedy, gdy się wybrudzi. Nasz ulubiony szampon to ten w kostce, robiony przez polską firmę Totobi. Używając go nie generujemy śmieci – bo nie ma on opakowania, poza małym paskiem papieru z listą składników.

Gdzie kupić: Przez internet, na stronie Totobi. Mydełka-szampony w kostce to tylko jeden z robionych przez nich produktów do kąpieli psów.

Czyszczenie łap po spacerze. Wszyscy zachwycają się jednorazowymi chusteczkami do czyszczenia psich łap, ale my namawiamy was do nauczenia psa innego sposobu odbłacania po spacerze. Używamy do tego specjalnego kubeczka z silikonową szczotką w środku. Napełnia się go wodą – łapy po kolei lądują w kubku, obracamy nim parę razy, wyciągamy. Łapy są czyste, całe błoto zostaje w środku, brudną wodę wylewamy, a silikonową szczotkę można wyjąć, rozłożyć i łatwo opłukać do czysta. Do wycierania łapek używamy małych ręczniczków, które po prostu na bieżąco pierzemy. W ten sposób nie generujemy śmieci – bo tym właśnie są jednorazowe chusteczki wyrzucane po każdym użyciu.

Gdzie kupić, jak googlować? Kubek znajdziecie w internecie, wpisując hasło “silikonowy czyścik / kubek / pojemnik do łap psa“. Są w różnych rozmiarach, trzeba dopasować go do wielkości łap. Jako ręczniki polecamy te dla niemowląt z IKEA w zestawie 10 sztuk.

Dbanie o łapki

Kremy do łap. Drobne otarcia i popękane poduszeczki można zaleczyć smarując umyte i osuszone łapki specjalnym kremem do psich łap – my używamy masła Totobi. Jego zaletą, oprócz metalowego opakowania które łatwo zrecyklingować (lub po prostu ponownie wykorzystać w domu), jest prosty skład. Dzięki temu, że krem zrobiony jest z samych naturalnych składników, psu nic nie stanie się, jeśli zliże trochę masła z łap.

Gdzie kupić: Na stronie Totobi. Do wyboru jest masło regenerujące lub ochronne.
Kiedy używać: Przez cały rok – latem, w upały i zimą, gdy na ulicach jest lód i śnieg. Zarówno wysokie temperatury asfaltu, jak i mróz czy resztki soli na chodnikach, mogą podrażnić psie łapy. Niektórym psom poduszeczki będą się obcierać również przy dłuższych, bardziej “wyczynowych” spacerach. Kremu warto używać nie tylko “po fakcie”, w celu regeneracji, ale też profilaktycznie, przed spacerami, by zabezpieczyć łapy przed kontaktem z podłożem.

Obcinanie pazurów. Można to robić u weterynarza, ale ponieważ Fisia kłapała na niego zębami podczas zabiegu, nauczyliśmy się obcinać pazury w domu, gdzie odbywa się to bez większych problemów. Używamy cążków z zamknięciem zabezpieczającym i regulowanym ostrzem, w rozmiarze dużym – do pazurów u przednich łap, które są jak szpony, oraz mniejszych, do tylnych łapek (bo dużymi trudno jest przy nich manewrować).

Gdzie kupić: Nasze duże obcinaczki to Trixie De Luxe, a małe – Zolux.

Dbanie o zęby

Z kamieniem nazębnym u psa można walczyć na kilka sposobów: np. podając psu naturalne gryzaki lub specjalne gryzaki dentystyczne (my stosujemy te wegańskie Whimzees, o czym pisaliśmy więcej tutaj). Albo po prostu myjąc psu zęby.
My używamy szczoteczki sonicznej dla dzieci, Seysso Baby (w kształcie pingwina!), która wyposażona jest w światełko ułatwiające obejrzenie psiej paszczy. Do tego pasta do zębów dla psów – jeśli pies ma problemy z myciem zębów, może pomóc pasta o smaku mięsnym. My dostaliśmy od Totobi naturalną pastę do zębów w słoiczku i spray do pyszczka, który ogranicza namnażanie bakterii. Mieliśmy też próbkę pasty enzymatycznej ZymoDent, czyli takiej którą wystarczy nałożyć na dziąsła i zęby, bez szorowania – sprawdzała się równie dobrze.

Gdzie kupić, jak googlować? Szczoteczkę soniczną Seysso można kupić w internecie, w zestawie są 2 końcówki. Pastę i odświeżacz do pyszczka Totobi kupicie na ich stronie. Pasta enzymatyczna ZymoDent dostępna jest w różnych sklepach internetowych. Wegańskie gryzaki Whimzees sprzedawane są online przez Acana Polska, ale często są też dostępne stacjonarnie w sklepach zoologicznych.

Czesanie

Do wyczesywania podszerstka używamy furminatora – dzięki temu wyczesuje się martwe włosy. A do zwykłego czesania – zwykłej, szerokiej szczotki.

Gdzie kupić, jak dobrać, alternatywa: Furminator trzeba dobrać do wielkości psa i rodzaju sierści. Można kupić podobne szczotki do wyczesywania podszerstka, które będą tańsze – nie mają wówczas przycisku, który uwalnia wyczesane włosy (trzeba je wyjąć z grzebyczka samodzielnie).

Dla szczeniaka

Od kiedy mamy w domu szczeniaka, pojawiły się u nas w domu dwie nowe rzeczy:
podkłady higieniczne na wpadki pomiędzy spacerami;
spray neutralizujący zapachy – gdy wpadka jest podwójna i wyląduje poza podkładem, na podłodze.

Gdzie kupić, alternatywy: Zamówiliśmy specjalne podkłady o zapachu trawy przez internet – firmy 8in1; ale jeśli nie macie czasu czekać na przesyłkę to podkłady do przewijania niemowląt są zawsze dostępne od ręki w każdym Rossmanie – a działają dokładnie tak samo.
Spray dostaliśmy przy okazji jednej z akcji, w których braliśmy udział – Dog Odor Eliminator, do kupienia przez internet na stronie producenta, Vet Expert. Jeśli skończy nam się, nim Funia podrośnie, to zapewne samodzielnie przygotujemy spray na bazie wody, octu i bezpiecznego dla psów olejku eterycznego, w wielorazowego użytku butelce z psikaczem.

Apteczka

O podstawowej zawartości psiej apteczki pisaliśmy już tutaj. W skrócie, w domu i w podróży mamy przy sobie na wszelki wypadek: “kleszczołapki” do wyciągania kleszczy; naturalny syrop prawoślazowy na kaszel; węgiel aktywowany lub Smectę na sensacje żołądkowe; wodę utlenioną i strzykawkę na wypadek gdyby trzeba było wywołać u psa wymioty; opatrunki: bandaż samoprzylepny, octanisept, antybiotyk w maści; sól fizjologiczną do przepłukania oczu.

Profilaktyka weterynaryjna

To jedyna niematerialna rzecz w naszej psiej wyprawce, ale ważniejsza więcej niż niejeden gadżet dla psów: pakiet profilaktycznej opieki weterynaryjnej dla psów. W Pethelp można kupić roczny pakiet usług weterynaryjnych – wizyty profilaktyczne, wizyty w razie choroby, odrobaczania, szczepienia, badania, obcinanie pazurów, toaleta gruczołów okołoodbytowych; w konkretnej ilości, w zależności od pakietu. Wychodzi taniej niż gdybyśmy płacili za wszystkie check-upy i zabiegi pojedynczo, a jednocześnie mobilizuje do regularnych wizyt u weterynarza.

Gdzie kupić: Na stronie Pethelp można kupić jeden z trzech różnych pakietów i wykorzystać je w dowolnym gabinecie weterynaryjnym z prawie 200 partnerskich placówek.

Wróć do spisu treści


Wyprawka: Na spacerze

fot. Iza Łysoń

Szelki, obroże, smycze

Szelki i obroże. Mamy i to i to, ale – w skrócie – do nauki chodzenia na tzw. luźnej smyczy używaliśmy obroży z klamrą, na co dzień i do samochodu używamy szelek w modelu “guard” – ze względu na najlepsze dopasowanie do anatomii psa i na małe prawdopodobieństwo wyswobodzenia się z nich. Więcej na temat doboru szelek piszemy tutaj.

Smycze. Nasze ulubione to te “przepinane“, czyli dłuższe (2-3 m), bez rączki, ale za to z obu stron zakończone karabińczykami i posiadające kilka półkółek rozmieszczonych na całej długości, dzięki czemu możemy dowolnie przepinać smycz i zmieniać jej długość, lub utworzyć na jednym końcu obręcz, przerzucić ją przez ramię i w ten sposób prowadzić psa mając wolne ręce. Mamy też smycz “miejską” – krótszą (1-1,5 m), z jednym karabińczykiem i rączką.

Mamy też rozdzielacz / “dwójnik” do smyczy dla dwóch psów. Nasza wersja jest o tyle fajna, że jest uniwersalna bo działa modułowo – dzięki półkółkom i karabińczykom można szybko przerobić go na jedną, dłuższą smycz; albo połączyć z inną smyczą przepinaną, w zależności od potrzeb.

Gdzie kupić: My wybieramy zestawy spacerowe od polskiej firmy Hauever, ze względu na ładne wzory i dobrą jakość wykonania. Można zamówić je przez internet z dostawą lub umówić się na przymiarki w ich warszawskiej pracowni na Żoliborzu.
Fisia nosi różne modele szelek. Jej guardy są w rozmiarze M, we wzorach Miami i żółte Robaki (ale uwaga, to już wzór vintage!). Z kolei szelki we wzorze niebieskie Robaki to specjalny krój Y easy on, także w rozmiarze M. Taśmy mają szerokość 25 mm.
Z kolei Funia ma dwie pary guardów w rozmiarze XS, o taśmie 20 mm – wzór niebieskie Robaki i Świniomycie.
Nasze przepinane smycze są szerokości 25 mm, we wzorze żółte Robaki oraz Achtung (to smycz: z napisem “STOP! NIE PODCHODŹ”). Funia ma też smycz miejską, 180 cm, z taśmą 20 mm, we wzorze Świniomycie. A dwójnik wybraliśmy w niebieskie Robaki, w wersji rozdzielanej, z taśmą 25 mm.

Linki treningowe. Do treningów przywołania używamy 10-metrowej linki z PVC, a do codziennego puszczenia Funi by pobiegała sobie swobodnie choć pod kontrolą (linkę łatwiej złapać niż rozhasanego szczeniaka), używamy 3-metrowej linki z biothane. Po spacerze, gdy linki są utytłane ziemią, żeby je oczyścić wystarczy przepłukać w umywalce. Ani PVC ani biothane nie chłonie wody więc schnie w kilka sekund.

Jak wybrać, gdzie kupić: Linka z biothane jest z małej polskiej firmy Dog & More i można ją kompletnie spersonalizować zamawiając poprzez formularz – my wybraliśmy dla Funi 3-metrową, szeroką na 9 mm, z najlżejszym karabińczykiem, fioletową (żeby nie było widać na niej błota) z pomarańczową rączką (żeby wyróżniała się w trawie gdy chcemy za nią złapać). Dłuższa, 10-metrowa linka z PVC też pochodzi polskiego producenta i zamówiona została przez Allegro. Jest niebieska i nie ma rączki, ma mały karabińczyk i taśmę szerokości 16 mm.
Gdy pada deszcz często używamy też 5-metrowej taśmowej smyczy Flexi – pozwala psom wejść na trawnik, nam zostać na chodniku, a sama smycz nie wlecze się wtedy po ziemi i nie brudzi.

Adresówka. Zarówno do szelek jak i obroży przyczepiamy adresówkę – czyli identyfikator z naszymi numerami telefonów i imieniem psa. Nasze są w formie metalowych blaszek z grawerem.

Gdzie kupić, jak wybrać: Nasze adresówki zamawialiśmy na Allegro. Adresówkę można też zrobić samemu z breloka do kluczy, do którego wkładamy karteczkę z danymi. Dla psów nie lubiących metalicznych dźwięków (blaszki obijają się często o obroże) można zamówić naszywkę zapinaną na obroży na rzep – np. w Hauever.

Gadżety spacerowe

Światełko. Pozwoli zlokalizować psa w ciemności lub na dużym terenie. Wcześniej używaliśmy lampki na baterię, którą można przyczepić do dowolnego paska materiału, przy szelkach lub obroży; teraz mamy komplet obróżek ładowanych przy pomocy kabla USB.

Gdzie kupić: Świecące obroże zamówiliśmy przez internet, w różnych kolorach i rozmiarach. Ładowane są przy pomocy kabla USB, mają dwa programy świecenia – migający i stały. Okrągłą lampeczkę dla biegaczy kupiliśmy w Decathlonie (gdzie, swoją drogą, można wejść z psem).

Kupoworki. Na rynku dostępne są foliowe torebki – można wybrać te ekologiczne, biodegradowalne, lub zwykłe papierowe torebki z szufelką – te też lubimy. Foliowe worki można spakować do specjalnych dystrybutorów-przywieszek: i doczepić do smyczy, tak by zawsze mieć je ze sobą na spacerze. My używamy materiałowych etui na kupoworki od Hauever, idealnie pasujących do smyczy – mocowane są dodatkowo na rzep, więc nie dyndają w denerwujący sposób jak plastikowe przywieszki na kółku.

Gdzie kupić: Kupoworki zamawiamy z Allegro, albo przy okazji z jakiegokolwiek innego sklepu, w którym akurat robimy zakupy. Papierowe worki są często dystrybuowane przez miasto w specjalnych koszach na psie odchody, ustawianych obok parków – ale można je tak samo zamówić przez internet.
Etui na kupoworki od Hauever można kupić na ich stronie.

Kaganiec. Niezbędny w komunikacji miejskiej. Wybieramy kagańce fizjologiczne, czyli takie w których pies może swobodnie otworzyć pysk, wystawić język i ziajać, a także napić się wody.

Gdzie kupić, jak dobrać: Niestety dobór kagańca na niewymiarowy pysk kundelka może być trudny – większość firm, jak np. Baskerville dostępne w większości sklepów zoologicznych, robi je pod konkretne rasy. Fisia używa kagańca przeznaczonego oryginalnie dla whippetów, choć nie ma z nimi nic wspólnego: Mundo Galgo.

Saszetka treningowa. Dzięki temu smakołyki będziemy mieć zawsze pod ręką. Saszetka może być materiałowa i zaczepiana o spodnie lub noszona w pasie, może mieć formę bransolety na rękę albo być wykonana z silikonu dzięki czemu do treningu będziemy mogli użyć mokrego jedzenia.

Gdzie kupić, jak wybrać: O wyborze saszetki pisaliśmy więcej tutaj. Nasza saszetka do noszenia w pasie to Hauever, saszetka na rękę to Bebobi, a silikonowa to Dexas.

Na dłuższe spacery zabieramy dla psów wodę do picia. Można do tego użyć zwykłej butelki wielorazowego użytku, takiej jakiej użylibyśmy dla siebie – do tego składanej, silikonowej miski. Ale nasz ulubiony sposób na wodę dla psa to stalowy bidon, z nakrętką, która po zdjęciu i odwróceniu służy za miskę do picia.

Gdzie kupić: silikonowe miski można kupić w każdym internetowym sklepie dla zwierząt, np. taką. Stalowy bidon Trixie moża kupić w dwóch rozmiarach, my mamy ten mały.

Ubranka

Ubieramy psy wtedy, gdy jest im zimno – jeśli trzęsą się z zimna na spacerze, lub po prostu gdy temperatura na dworze spada poniżej zera (a u nas w domu tymczasem jest bardzo ciepło – i różnica między temperaturami jest w efekcie duża). Nasze psy noszą na zmianę dresowe bluzy i nieprzemakalne kurtki – dobre na deszcz czy śnieg. Dla Fisi mamy dodatkowo cienką pelerynkę na deszcz, bo nie lubi wychodzić na dwór w taką pogodę – taka przeciwdeszczówka nie grzeje, ale zapewnia ochronę dla futra przed deszczem, jesienią czy wiosną.

Jak wybrać, gdzie kupić: Staramy się wybierać ubranka szyte przez polskie firmy. Dresowe bluzy robi firma Pet Like You – nie tylko dla psów, ale także dla ludzi, w identycznych kolorach. Dostaliśmy od nich dwa komplety, granatowo-czerwony i żółto-czarny. Zarówno w bluzie dla człowieka jak i dla psa jest dodatkowo kieszonka na zamek, w której można schować torebkę na kupę (u psa) lub smaczki (u człowieka). Fisia nosi rozmiar L.
Ciepłą moro kurtkę z podszyciem dla Fisi kupiliśmy w Pieski w kreski, ale nie ma jej już wśród gotowych wzorów – pewnie można wykonać na zamówienie. A jej cienką pelerynę przeciwdeszczową zamówiliśmy przez internet z Ami Play (na dł. 48 cm).
Funia pojawiła się u nas zimą, dość niespodziewanie, a że jest maleńka i szybko marznie, musieliśmy kupić jej coś szybko i stacjonarnie – w Maxi Zoo znaleźliśmy dla niej różową bluzę z kapturem Ami Play (model Texas rozmiar 25 cm), a złotą kurtkę puchową (rozm. S) upolowaliśmy w TK Maxx.

Na upał

Kamizelki lub chusty chłodzące. Po zmoczeniu zimną wodą i wyciśnięciu, nakłada się je na psa jak ubranko lub szalik. Wykonane są z materiału trzymającego wilgoć.

Gdzie kupić, jak używać: My wybraliśmy najtańszą na rynku kamizelkę Trixie. Kamizelki dobrze sprawdzają się w najbardziej ekstremalnych warunkach – w największy gorąc gdy musimy zabrać psa na krótkie siku, gdy jesteśmy zmuzeni podróżować w upale, itp. Nie zakładamy ich psu na cały dzień – nie jest w stanie sam się z nich oswobodzić gdy będzie tego potrzebować.

Wróć do spisu treści


Wyprawka: Na podróż

Do samochodu

Psa w samochodzie zawsze przypinamy specjalnym paskiem – tak jakby krótką smyczką, zakończoną standardowym wpięciem do pasów samochodowych. Wpinany ją na dole siedzenia do klamry zaczepowej – a na górze przypinamy do kółka przy szelkach psa. Uniemożliwia mu to kręcenie się po aucie i zabezpiecza na wypadek gwałtownego hamowania, ale niestety nie na wypadek poważniejszej stłuczki.
Planujemy zainwestować w specjalne, atestowane szelki do podróżowania autem, które pozytywnie przeszły tzw. crash testy – “przewleka się” przez nie prawdziwe pasy samochodowe, dzięki czemu w momencie wypadku pies jest zabezpieczony tak samo jak inni pasażerowie.

Mamy też matę samochodową na tylną kanapę auta, która chroni tapicerkę przed zabrudzeniami.

Gdzie kupić, jak wybrać: paski samochodowe produkuje większość polskich firm robiących smycze i szelki – w tych samych co smycze, ładnych wzorach. Atestowane szelki robi np. firma Sleepypod – do Polski można je zamówić tylko przez internet. Tymczasem przy dłuższych trasach próbujemy zapinać Fisię w ten sposób – przeciągając pasy samochodowe przez szelki.
Mata samochodowa to BeBobi, model KUKO + Paper, z kolekcji Eco szytej z materiałów pochodzących z recyklingu, z zagłówkami, bez boków, z suwakiem za siedzeniem pasażera. Jest wodoodporna i można ją prać w pralce.

Kapok

Kapok do łódki albo kajaka to jak pasy bezpieczeństwa w samochodzie, nawet jeśli wasz pies umie pływać.

Gdzie kupić: Można przez internet, ale my chcieliśmy mieć pewność, że będzie pasować – więc zmierzyliśmy i kupiliśmy kamizelkę Marinepool stacjonarnie w sklepie Jula, gdzie można wejść z psem na przymiarkę.

Nerka

O idealnej nerce dla psiarza pisaliśmy więcej tutaj – to gadżet, który pomieści nie tylko smaczki i kupoworki, mały bidon na wodę i jakąś zabawkę, ale też nasze osobiste rzeczy, bez brudzenia ich okruchami.

Gdzie kupić: Naszą nerkę dostaliśmy od polskiej firmy Mabibi – ich “nerka-psiakerka” jest nieprzemakalna, ma podwójny suwak umożliwiający otwieranie z obu stron, dwie dodatkowe saszetki (impregnowaną na smaczki i płaską dokumenty) mocowane osobno na pasku i wbudowany dystrybutor na worki na kupę – czyli nie musimy otwierać jej, by wyjąć woreczek, a jedynie wyciągnąć go przez specjalny otwór z tyłu nerki.

Torba na psa

Torba na szczeniaka lub niewielkich rozmiarów dorosłego psa to sposób na bezpieczne transportowanie go w komunikacji miejskiej, na schodach ruchomych, albo idąc blisko przy dużych i bardzo ruchliwych ulicach. Dzięki torbie wejdzie też z nami do sklepów jeśli będziemy mieć akurat taką potrzebę.
My wybraliśmy miękką, przekładaną przez ramię torbę, z lekko umocnionym dnem.

Gdzie kupić: Zamówiliśmy “torbę bliskości” z Van Dogh (w kolorze Canvas Light Grey – niestety fatalnym, bo zarówno szary na zewnątrz jak i biały od środka potwornie brudzą się od psich łap). Podobno jest w stanie utrzymać psa do 12 kg – i choć okazjonalnie wkładaliśmy tam Fisię, to w naszym odczuciu jest to torba raczej do maks 6 kg. Najwygodniej nosi się ją wyższym osobom, bo poniżej 185 cm wzrostu kieszeń z pieskiem zaczyna “dyndać” nieco za nisko.

Plecak

Plecak dla psa to z kolei perła w koronie niepotrzebnych gadżetów w naszym domu. Przydaje się raczej tym, którzy odbywają z psem wielokilometrowe trekkingi i którym wtedy te 10% wagi psa (bo tyle maksymalnie można mu spakować) zaoszczędzone ze swojego plecaka robi różnicę. My używaliśmy go na długich spacerach na wakacjach, ale był zdecydowanie kaprysem, nie koniecznością.

Gdzie kupić: Nasz plecaczek Outward Hound Day Pack zamówiliśmy przez internet i trafiliśmy z rozmiarem (M), ale jeśli faktycznie ma on służyć do dogtrekkingów, najlepiej wybrać plecak firmy specjalizującej się w takich sportach.

Pudełka na jedzenie

Nasz sposób na zredukowanie bagażu podczas krótkich wyjazdów to pakowanie wstępnie odważonej karmy do silikonowych, składanych pudełek śniadaniowych. Dzięki temu zabieramy ze sobą ilość jedzenia, która będzie w sam raz, a pod koniec wyjazdu, gdy karma jest zjedzona – pudełka składamy na płasko i nie zajmują już tyle miejsca.

Gdzie kupić: My mamy pudełeczka z IKEA, można znaleźć je także w Rossmanie czy sklepach internetowych.

Wróć do spisu treści


Wyprawka: Do jedzenia

Miska na wodę

O miskach na wodę dla psów, które mają problem z piciem pisaliśmy więcej tutaj. Nasze nie są oryginalnie przeznaczone dla psów, ale nadają się dla nich znakomicie – to emaliowane miseczki w muminki.


Zatyczki do puszek

Do zakrywania puszek z mokrą karmą, której czasem używamy, stosujemy kupioną przez internet silikonową pokrywkę o większej powierzchni niż standardowa puszka. Dzięki temu pasuje do puszek o różnych średnicach.

Zabawki na jedzenie

Staramy się wybierać stymulujące mentalnie formy karmienia – specjalne miski, zabawki, puzzle lub wydawanie karmy w trybie treningowym za proste komendy. Nasze ulubione to:

Miski z wypustkami, tworzącymi różnego kształtu labirynty, spośród których trzeba wydobyć jedzenie. Mamy dwie zwykłe, plastikowe, kupione na Allegro (wyszukane po haśle “miska spowalniająca”) i taką w kształcie serca, z Tigera. Mamy też silikonową i bardziej kompaktową, firmy Outward Hound (fun feeder w rozmiarze mini). I dwie miski “obrotowe”, o których pisaliśmy tutaj, ze sklepu Ofiufiu.pl

Mata węchowa, czyli “dywanik” zrobiony z gumowej, ażurowej podstawy, wokół której przewiązana jest duża ilość paseczków z polaru, pomiędzy którymi rozsypujemy pojedyncze chrupki karmy. Pies musi wywąchać niewidoczne jedzenie spomiędzy gąszczu materiału.
Nasza mata węchowa – w kształcie kawałka pizzy – została zrobiona specjalnie dla Fisi przez Kasię z Pies Matejko.


– Zabawki typu kong, czyli te w kształcie gumowego stożka, które można nadziewać mokrym albo suchym jedzeniem. Fisia wyrosła ze swojego czerwonego, oryginalnego Konga w rozmiarze S, odziedziczyła go Funia i ten rozmiar jest dla niej idealny. A Fisia używa teraz średniego (9 cm) konga Sum-Plast. Ale nasza ulubiona zabawka tego typu to zupełnie niestandardowy gumowy wąż Trixie, którego można napchać jedzeniem “wzdłuż” (a na dodatek w jego głowie znajduje się piszczałka).


– Tzw. smakule, czyli piłeczki/kulki na smaczki lub regularne jedzenie. Nasza ulubiona to ta z Beco (z jedną dziurką), mamy też “gruszkę” Jolly Pets od Acany oraz spiralne piłki Sum Plast, z rowkami do napychania jedzeniem.

Psie puzzle to gry umysłowe dla psów – dostępne są w różnych formach, polegają na ukryciu jedzenia w systemie kieszonek, dziurek, szufladek, które trzeba otwierać, naciskać i przekręcać, by dostać się do pożywienia. Nasze ulubione zrobione są z kompozytu i produkowane są przez Szwedzką projektantkę, Ninę Ottosson. Pisaliśmy o nich więcej tutaj. Dostaliśmy też grę Ferplast Explorer, która działa podobnie, choć jest trochę prostsza.


– Nie dorobiliśmy się jeszcze “lickimaty” z prawdziwego zdarzenia (to płaska, silikonowa mata z maleńkimi rowkami, w których rozsmarowuje się mazistej konsystencji jedzenie i można je dodatkowo zamrozić – pies liżąc tę powierzchnię ciepłym językiem będzie rozmrażał cienką warstwę zamrożonego pokarmu i w ten sposób go zjadał). Zamiast tego używamy taniej, silikonowej formy do gofrów kupionej w Tigerze.

Te same zabawki, których używamy przy jedzeniu, można wykorzystać również w ciągu dnia, pomiędzy posiłkami, przy użyciu smaczków – by zająć psa samodzielną zabawą na dłużej, lub jako alternatywę dla spaceru przy niesprzyjającej pogodzie. Nigdy nie zostawiamy psów sam na sam z zabawką i jedzeniem – tak by mieć pewność, że na pewno nie pogryzą i nie połkną przez przypadek jakiegoś ich elementu.

– Jedzeniową “zabawą” samą w sobie będą też gryzaki, które zajmą psa na dłużej – racice, ścięgna, czy specjalny ser himalajski dla psów. Te przekąski wymagają skrobania, dłubania, rozmiękczania – psy będą musiały długo pracować nad ich zjedzeniem.

Wróć do spisu treści


Wyprawka: Książki o psach

Skąd czerpiemy wiedzę o psach? Polecamy następujące książki:
– Nicole Wilde, “Mój pies się nie boi. Jak pomóc psu pokonać jego lęki”. Po nią sięgamy najczęściej, bo jak głosi opis z tyłu okładki, jest: “o przyczynach lękliwych zachowań, o tym, jak rozpoznawać bodźce wywołujące strach u psa, jak dostrzegać najmniejsze nawet oznaki stresu zwierzęcia, w jaki sposób twoja postawa i zachowanie mogą wpływać na reakcje psa oraz jak wprowadzać w życie skuteczne programy modyfikacji zachowań”.
– Karen Pryor, “Kliker – skuteczne szkolenie psa“. Z tej książki dowiecie się czym jest klierowa metoda szkoleniowa, o której tu wspominaliśmy.
– Zofia Zaniewska-Wojktów i Piotr Wojtków, “Słuchając psa”. Książkę recenzowaliśmy tutaj. Polecamy dla początkujących psiarzy – nam przydała się tak naprawdę gdy adoptowaliśmy Funię i musieliśmy szybko nauczyć się czegoś o szczeniakach.
– Turid Rugaas, “Sygnały uspokajające: jak psy unikają konfliktów”.
O systemie sygnałów mowy ciała u psów.

Wróć do spisu treści

One thought on “101 gadżetów czyli wyprawka dla psa

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *