Wszystko co musisz wiedzieć o kastracji psa

Ten wpis to praktyczny przewodnik po procesie kastracji psa, a konkretnie – suczki.

Pokażemy wam, jak przygotowywaliśmy się do kastracji, co rozważyć decydując się na zabieg, na co zwrócić szczególną uwagę, co czeka was po operacji.

Poruszamy temat kastracji psów z dwóch perspektyw. Jedną jest kwestia wpływu, jaki kastracja może mieć na całą populację bezdomnych zwierząt. Drugą – aspekty jednostkowe i subiektywne, które opiekunki i opiekunowie każdego psa powinni rozważyć.

W raporcie Najwyższej Izby Kontroli parę lat temu zliczono, że w schroniskach w całej Polsce znajduje się ponad 100 tysięcy psów. I że liczba ta wciąż rośnie. Psy, które tam trafiają, są kastrowane. W umowie adopcyjnej psa ze schroniska czy fundacji zawsze pojawia się też zapis o obowiązkowej kastracji. Czemu?

Bo kastracja psów jest narzędziem w walce z bezdomnością zwierząt i ma realny wpływ na ograniczenie skali problemu. I powinna być jednym z elementów takiej strategii – pod warunkiem, że nie ma ku niej przeciwskazań medycznych lub behawioralnych.

*Piszemy całość z perspektywy opiekunów psa, ale z pomocą w wyjaśnieniu niektórych zagadnień medycznych przyszła nam lekarka weterynarii Karolina Ciesielska – dziękujemy!

Poruszone tematy:

Czym różni się kastracja psa od sterylizacji suki?

O sterylizacji suczek mówi się tak naprawdę potocznie, mając na myśli kastrację. A kastracja to zabieg chirurgiczny w wyniku którego organizm nieodwracalnie traci zdolności rozrodcze.

Czym różni się kastracja psa od sterylizacji? To dwa różne zabiegi:

W Polsce wykonujemy kastrację zarówno u samców, jak i u samic.

Kastracja jest zabiegiem usunięcia narządów płciowych: jajników oraz macicy lub jąder. Jej skutkiem jest brak produkcji hormonów płciowych.

Sterylizację można nazwać ubezpłodnieniem ze względu na to, że zabieg ten polega na podwiązaniu lub przecięciu jajników lub nasieniowodów.

tłumaczy lek. wet. Karolina Ciesielska.

My używamy terminu “kastracja” w odniesieniu do naszej suczki Funi, bo jest prawidłowy z punktu widzenia medycznego.

Argumenty za kastracją

Podstawa to pewność, że unikniemy kolejnego miotu szczeniąt.

Poprzez zabieg kastracji (nie sterylizacji) pozbawiamy zwierzę hormonów płciowych. A razem z nimi też cieczki i potencjalnej ciąży urojonej.

A czy są zalety zdrowotne?

Tak, jak najbardziej. U suk kastracja zmniejsza ryzyko nowotworu gruczołów mlekowych nawet o 90%, jeśli zabieg jest wykonany przez drugą cieczką. Nowotwory te często są złośliwe i konieczne jest usunięcie całej listwy mlecznej – cięcie takie jest bardzo szerokie i na pewno jest dużym obciążeniem dla suczki.

Kastracja zapobiega również powstawaniu ropomacicza, które może być nawet zagrożeniem życia dla zwierzaka. U samców usunięcie jąder zapobiega rozrostowi prostaty oraz oczywiście nowotworom gonad płciowych.

– przypomina lek. wet. Karolina Ciesielska.

Kiedy najlepiej wykonać zabieg kastracji?

Nie ma jednej prawidłowej odpowiedzi na to pytanie. Decyzja powinna zależeć od wielu czynników – stanu zdrowia, typu rasy psa, związanych z tym uwarunkowań.

Teoretycznie suczkę można wykastrować nawet przed pierwszą cieczką. Wtedy ryzyko zachorowania na nowotwór gruczołu mlekowego spada do 0,05%. Ale będzie to pies bardzo młody, którego organizm wciąż się rozwija.

Istnieją badania1 sugerujące korelację pomiędzy zbyt wczesną kastracją psów, a np. chorobami stawów, zaburzeniami rozwoju kości, czy też późniejszym nietrzymaniem moczu. Więc rozważając z weterynarzem najlepszy czas na wykonanie zabiegu, należy wziąć pod uwagę ten aspekt.

Jedno jest pewne:

Przekonanie, że suka powinna mieć chociaż jeden miot przed kastracją, to krzywdzący mit.

Nie ma też górnej granicy wieku dla tego zabiegu, jeśli tylko ogólna kondycja psa na to pozwala.

Gdy już podejmiemy decyzję na którym etapie chcemy wykonać zabieg, musimy się jeszcze wstrzelić w kastracyjne „okienko”:

  • Suczka musi być zdrowa.
  • Nie może być bezpośrednio po odrobaczaniu ani szczepieniu (trzeba odczekać przynajmniej 2 tygodnie).
  • Nie może być w trakcie cieczki.
  • Powinno się też odczekać min. 3 miesiące od ostatniej cieczki ze względu na zmiany hormonalne2.

Jak było u nas?

Funię adoptowaliśmy w wieku 3-4 miesięcy, pierwszą cieczkę miała w wieku 8-9 miesięcy, a kastrowana była w wieku 11-12 miesięcy. Mniej więcej, bo nie znamy jej dokładnej daty urodzenia.

Kwestie behawioralne

Przeciwwskazaniem do kastracji psa mogą być też same kwestie behawioralne.

Wbrew temu, co się powszechnie uważa, kastracja psa wcale nie musi złagodzić u niego zachowań agresywnych. A u psów lękliwych może ją nawet nasilić.

Dlatego jeśli zmagacie się z tego typu problemami, przyda się dodatkowa konsultacja behawioralna przed umówieniem zabiegu.

Alternatywą może być też kastracja chemiczna. Jest w pełni odwracalna, więc pozwoli sprawdzić jak tego typu zabieg wpłynąłby na psa.

Przy okazji polecamy webinar z udziałem weterynarki i behawiorystki Amber Batson – o tym, jak kastracja wpływa na zachowanie i zdrowie u psów i suk (oryginalnie po angielsku, ale z dostępnym tłumaczeniem na polski). Dodając w koszyku nasz kod afiliacyjny “FISIA20” kupicie go dodatkowe 20% taniej:

Jakie badania zrobić psu przed kastracją?

Każdy zabieg jest pewnego rodzaju obciążeniem dla organizmu. Nawet u zwierzaka zupełnie zdrowego warto sprawdzić, czy wszystkie jego narządy działają prawidłowo i wykonać badanie krwi. Leki użyte do znieczulenia są usuwane przez wątrobę i nerki – na te parametry należy zwrócić szczególną uwagę.

Istotne dla lekarza jest również wykluczenie zapalenia oraz niedokrwistości, które są przeciwskazaniem do zabiegu. Aby takie badanie było miarodajne, zwierzak musi być na czczo.

– zaleca lek. wet. Karolina Ciesielska.

By mieć pełen obraz stanu zdrowia Funi i odpowiedzialnie przygotować ją do zabiegu kastracji, zrobiliśmy badania krwi, moczu i echo serca.

I słusznie – przy okazji dowiedzieliśmy się, że Funia ma niewielką wadę serca. Nie była ona jednak dyskwalifikacją do samego zabiegu i narkozy.

Decyzje do podjęcia przy kastracji

Każdy opiekun staje przed innym zestawem decyzji do podjęcia w trakcie całego procesu.

Najpierw trzeba zdecydować gdzie wykonać zabieg kastracji. Najważniejsze, żebyście znaleźli miejsce, któremu ufacie i gdzie podoba wam się podejście lekarzy do zwierząt. Na szczęście kastracja to nie zabieg, na który można przyjść „z ulicy”. Nawet jeśli z jakiegoś powodu zdecydujecie się na inną lecznicę niż ta, do której chodzicie na co dzień, zdążycie poznać ją lepiej w trakcie wizyt kwalifikacyjnych.

Sam zabieg także może być przeprowadzony przy użyciu różnych narzędzi. Istnieją np. różne rodzaje narkozy – “lżejsza”, wziewna, bezpieczniejsza dla zwierząt starszych lub obciążonych różnymi chorobami. Ale wymagająca intubacji, co może podrażnić gardło. Jest też narkoza infuzyjna czyli dożylna – z niej pacjent wybudza się dużo dłużej. Można także zastosować zwykłe szwy, lub typ rozpuszczalny, który nie będzie wymagał zdejmowania. Porozmawiajcie z lekarzem lub lekarką o tym, która opcja będzie dla was i waszego psa lepsza.

U Funi zastosowano narkozę infuzyjną oraz zwykłe szwy, bo takie były oferowane w ramach miejskiego programu kastracji, z którego skorzystaliśmy.

Ile kosztuje kastracja psa?

U dorosłych psów ze schroniska lub fundacji owe instytucje organizują i pokrywają koszty zabiegu kastracji, zanim pies zostanie wydany do adopcji. Tak było w przypadku Fisi. Dlatego z ciekawością sprawdzaliśmy wszystkie koszty przygotowania i samego zabiegu u Funi.

  • Wstępną wizytę, zbadanie i osłuchanie psa, badania moczu i krwi zrobiliśmy w ramach naszego ubezpieczenia medycznego. Ale gdybyśmy robili to poza pakietem, byłoby to jakieś 100-150 zł, w zależności od lecznicy.
  • Echo serca to badanie specjalistyczne – kosztowało nas 240 zł.
  • Koszt samej kastracji determinuje przede wszystkim rodzaj narkozy i waga psa. Funia to 5,5-kilowy maluch, więc zabieg kosztowałby wtedy ok. 500–600 zł.

Ale w lecznicy, w której zapisaliśmy się na operację, trwał akurat miejski program zapobiegania bezdomności zwierząt, finansujący kastracje psów. Trzeba było jedynie wylegitymować się Kartą Warszawiaka z ważnym e-hologramem (potwierdzającą, że opiekun psa płaci w Warszawie podatki), dowodem osobistym (by potwierdzić tożsamość) i umową adopcyjną (potwierdzającą, że Funia to nasz pies).

Dzięki temu nasza kastracja była właściwie darmowa. Miasto pokryło koszt wizyty kwalifikującej przed zabiegiem, narkozy infuzyjnej, samego zabiegu, środków bólowych i antybiotyków, pooperacyjnej opieki oraz wizyty kontrolnej i zdjęcia szwów.

Trzeba było jeszcze dokupić pooperacyjny kubraczek – wzięliśmy dwa, na zmianę w razie wybrudzenia, w sumie za 50 zł. W niektórych lecznicach są one uwzględnione w cenie zabiegu albo można je dokupić na miejscu i doliczyć do rachunku.

Zdjęcie mężczyzny w maseczce w lecznicy weterynaryjnej trzymającego na rękach małego psa

Jak przygotować psa do zabiegu kastracji?

Przygotowania psa do kastracji zaczynają się tak naprawdę nawet poprzedniego dnia.

Musicie dopilnować by pies nie jadł do 8-12 godzin przed zabiegiem, bo musi przyjść na operację na czczo. Około 3 godzin przed operacją należy odstawić także wodę. Dokładne zalecenia, w zależności od psa, powinien podać wam weterynarz.

Jeśli pies rozchoruje się przed operacją – np. dostanie rozwolnienia lub będzie po nim ogólnie widać złe samopoczucie – trzeba poinformować o tym od razu lekarza. Prawdopodobnie zabieg trzeba będzie przełożyć.

Co zabrać ze sobą idąc na zabieg? Książeczkę zdrowia i wszystkie badania, kubraczek pooperacyjny. Wzięliśmy też własny kocyk, tak żeby po wybudzeniu z narkozy można było położyć w nim Funię. W lecznicy podpisuje się jeszcze zgodę na zabieg. My musieliśmy dodatkowo wylegitymować się dowodem osobistym by dopełnić wszystkie formalności i dokumenty z miejskiego programu.

Jedno z nas wzięło też w pracy wolne na cały dzień.

Zabieg i po zabiegu

Jak dokładnie wyglądało przygotowanie psa do zabiegu? Gdy już załatwiliśmy wszystkie formalności, o 13:00 przyszedł czas na pierwszy zastrzyk przygotowujący do operacji.

Po nim poproszono nas by pospacerować jeszcze z Funią przez 20 minut i dopiero wtedy stawić się na narkozę. Gdy już dostała drugi zastrzyk, mogliśmy trzymać ją na rękach przy usypianiu.

Potem założono jej wenflon i dopiero wzięto na salę operacyjną, a my wróciliśmy do domu.

Ile trwa kastracja psa? Jak zabieg przebiegał u nas?

Sam zabieg trwał około godziny. O 14:30 dostaliśmy telefon, że operacja przebiegła pomyślnie i już się zakończyła. Drugie tyle trwało wstępne wybudzanie się Funi z narkozy.

Spytano nas jak daleko od kliniki mieszkamy, żeby odpowiednio wcześniej dać znać, że można przyjść do psa. Ale “przyjść” to nie znaczy odebrać i zawieźć do domu, tylko być z nią na miejscu w trakcie dalszej fazy wybudzania, dopóki nie odzyska pełnej świadomości i sprawności ruchowej.

O 15:30 Franek był już z Funią na miejscu. Wyjęto jej wenflon i przekazano mu ją w kocyku, do specjalnej strefy w głębi lecznicy, z dała od ogólnej poczekalni.

Franek siedział z nią w ten sposób dwie godziny (przy narkozie wziewnej wybudzanie trwałoby krócej). Nie jest to przyjemny widok. Funia trzęsła się, jęczała i płakała, zsikała dwa razy pod siebie.

Jeśli dla was tak samo jak dla nas ważne jest by móc być w tym czasie z psem i udzielać mu wsparcia, koniecznie spytajcie lekarza zawczasu, czy będziecie mogli towarzyszyć psu w tej drugiej fazie wybudzania – bo nie każda lecznica to umożliwia. Oczywiście nie musicie też tego robić i możecie odebrać z kliniki psa w pełni obudzonego.

Gdy Funia była już wystarczająco przytomna by wypuścić ją do domu, lekarz obejrzał ją raz jeszcze, założył kubraczek, pokazał jak podnosić ją w sposób bezpieczny dla szwów, przekazał zalecenia i wypis, a zabieg wpisał do książeczki zdrowia.

książeczka zdrowia psa otwarta na stronie na której jest miejsce na wpisanie informacji o kastracji psa

Do domu wróciła o 17:30, niesiona na rękach.

Jak zająć się psem po kastracji?

Konkretne zalecenia po kastracji psa wyda wam weterynarz, ale wśród nich na pewno będzie:

  • Zapewnić psu spokojne miejsce do odpoczynku po zabiegu – wygodnego, na ziemi, w cichym i nie za jasnym miejscu (po narkozie psy mogą mieć dźwięko- i światłowstręt).
  • Głodówka do końca dnia.
  • Kontrola za 1-2 dni.
  • Do czasu kontroli podawanie tylko niewielkich ilości lekkostrawnego jedzenia, wody w małych porcjach i przepisanych leków.
  • Zakaz biegania i skakania do czasu zdjęcia szwów.
  • W pierwszych dniach po zabiegu należy także unikać bardzo długich spacerów i dużej ilości schodów. Jeśli wielkość i waga psa na to pozwala, a mamy do przejścia np. 4 piętra, to lepiej przenieść go po nich na rękach.
  • Zakaz kąpieli do czasu zdjęcia szwów.

Warto też przypomnieć sobie, gdzie macie najbliższą całodobową klinikę i zapisać sobie jej numer telefonu. Na wszelki wypadek, gdyby pierwszej nocy z psem działo się coś bardzo niepokojącego.

Jak wyglądała u nas pierwsza noc po kastracji?

Nam zalecono też by nie zmuszać Funi do wyjścia na wieczorną toaletę, jeśli nie będzie na siłach. Na podłodze rozłożyliśmy dla niej podkład, na wypadek gdyby chciała się tam załatwić. Przepisaną tabletkę przeciwbólową musieliśmy jej wcisnąć do pyszczka, bo nie dała rady sama jej zjeść.

Funia cały wieczór spędziła leżąc na posłaniu, jęcząc w półśnie i obracając się z boku na bok. Ostrzeżono nas, że może się po narkozie mocno ślinić lub wymiotować, więc wyłożyliśmy posłanka kocami. Lepiej w razie czego wrzucić je szybko do pralki, niż głowić się nad czyszczeniem posłania. Faktycznie, szybko przemoczyła pyszczkiem kocyk, na którym leżała, ale na szczęście nie wymiotowała.

Zdecydowaliśmy też, że jedno z nas prześpi pierwszą noc koło Funi na ziemi, bo gdy położyliśmy się do łóżka, zaczęła się niespokojnie kręcić i próbować do niego wskakiwać.

Przygotowanie mieszkania na zabieg kastracji psa – na zdjęciu widać salon, na podłodze leżą koce i legowiska, kanapa zablokowana jest krzesłem

Jak długo pies będzie dochodzić do siebie po kastracji?

Zależy oczywiście od psa!

Funia obudziła się o 6:00 rano jakby weselsza, więc znieśliśmy ją na długo trzymane siku. To musiała być dla niej duża ulga. Z trawnika wracała już z ucieszonym ogonkiem w górze. Na te pierwsze dni po zabiegu przerzuciliśmy się z szelek na obróżkę, żeby maksymalnie uprościć proces ubierania się.

Następny dzień jedno z nas pracowało z domu żeby jej pilnować. Trzeba było zablokować dostęp do mebli, na które chciała wskakiwać (na zdjęciach widzicie barykadę kanapy). Ale potem już większość dnia przespała. Zrobiłyśmy kilka bardzo krótkich spacerów, na które była wynoszona. Jeść i pić zachciała dopiero pod wieczór.

Pro tipy, o których możecie w stresie po zabiegu nie pomyśleć

Jeśli kastracja psa wypadnie wam w upał, możecie ratować się matami chłodzącymi, wiatrakiem, ale nie kamizelkami chłodzącymi (bo mogą rozmoczyć szwy). Może to zwiększyć komfort zwierzęcia w trakcie pierwszych dni po zabiegu i podczas gojenia się rany. Ale trzeba pilnować żeby nie wychłodzić psa za mocno, zwłaszcza bezpośrednio po zabiegu i narkozie.

Przez pierwsze dni trzymaliśmy też zamknięte okna, wietrząc mieszkanie tylko w trakcie spacerów, ze względu na to że Funia odszczekiwała psom szczekającym na zewnątrz. A to powoduje uruchomienie mięśni brzucha i przepony, co może być niedobre dla świeżych szwów na brzuchu. Jeśli macie ten sam problem przy domofonie – dobrym pomysłem może być chwilowe wyciszenie go.

Funia nie miała natomiast problemów z noszeniem kubraczka pooperacyjnego, być może dlatego że zdążyła przywyczaić się zimą do noszenia ubranek. Jeśli wasz pies tego nigdy nie robił, możecie poćwiczyć noszenie kubraczka po domu jakieś dwa tygodnie przed zabiegiem. Ta koszulka, oprócz tego że pies wygląda w niej jak w słodkiej piżamce, uniemożliwi lizanie rany.

I ostatni pro tip z lecznicy: dwa ostatnie rzędy troczków, te przy ogonku, warto zawiązać na krzyż, wtedy całość mniej spada.

Zdjęcie psa w zielonym kubraczku pooperacyjnym, śpiącego na żółtym legowisku po zabiegu kastracji

Gojenie się i monitorowanie blizny po kastracji

Jak powinna wyglądać wizyta kontrolna?

  • Lekarz powinien obejrzeć ranę.
  • Może podać kolejne dawki leków.
  • Otrzymacie dalsze zalecenia, w zależności od tego jak goi się rana.
  • Możecie zgłosić niepokojące rzeczy w zachowaniu psa.
  • Jeśli założono standardowe szwy, będziecie musieli umówić się na ich zdjęcie.

Jak długo goi się rana po kastracji psa?

My umówiliśmy się na zdjęcie szwów po 8 dniach. Kazano nam w tym czasie sprawdzać raz dziennie jak goi się rana. Wszelkie nieprawidłowości, dziwny zapach, krwawienie, inne wydzieliny, pogłębiający się zamiast schodzący obrzęk – zalecono nam natychmiast zgłaszać.

Żeby kontrolować dokładnie postęp gojenia się rany pokastracyjnej, codziennie robiliśmy zdjęcie funiowego brzucha:

Kolaż sześciu zdjęć brzucha psa pokazujących jak długo goi się rana po kastracji psa i jak wygląda blizna po kastracji

Dalsza rekonwalescencja

Co jest najgorsze w fazie gojenia się rany po kastracji? To, że rana swędzi, więc pies próbuje ją lizać. My tak ustawiliśmy zabieg, żeby przez pierwsze 5 dni ktoś zawsze był z Funią i jej pilnował.

Próbowaliśmy odwracać jej uwagę od lizania rany (ale też skoków i biegania) zabawami węchowymi, gryzakami, tworzeniem warunków idealnych do częstych drzemek. Choć im bliżej zdjęcia szwów, tym bardziej energia ją roznosiła. Na szczęście dwa tygodnie mijają dość szybko.

Zdjęcie psa leżącego na legowisku w zielonym kubraczku pooperacyjnym, trzymającego w łapach kawałek sera himalajskiego

Kastracja psa: podsumowanie

Po usunięciu szwów możemy już zdjąć psu kubraczek. I wrócić do normalnego trybu życia.

Dla nas całe doświadczenie kastracji nie było takie straszne, jak się obawialiśmy. Znamy historie psów, które po wybudzeniu się z narkozy mogły góry przenosić, ale też takich które zabieg zniosły fatalnie. Wszystko zawsze zależy od psa.

Blizna Funi, świeżo po zdjęciu szwów, wyglądała tak:

Warto pamiętać, że wyeliminowanie hormonów płciowych zmienia wewnętrzny metabolizm. Zwierzaki po zabiegu mają tendencję do nadwagi. Eliminujemy to ryzyko, podając dedykowaną karmę lub uwzględniając tę zmianę w przy układaniu domowej diety.

– przypomina lek. wet. Karolina Ciesielska.

Oczywiście dietę można też balansować wzmożoną dawką ruchu! Wprowadzajmy go stopniowo po tym przymusowym dwutygodniowym zwolnieniu lekarskim.

Źródła:

  1. Current perspectives on the optimal age to spay/castrate dogs and cats ↩︎
  2. Animal Expert, Wpływ kastracji i sterylizacji na zachowanie psów ↩︎

Magdalena Kobus • HAU@FISIA.PL

Kynoedukatorka, dyplomowana trenerka i behawiorystka psów, specjalistka w dziedzinie komunikacji – zarówno tej psiej, jak i ludzkiej.

Zawodowo zajmuję się pisaniem, tworzeniem treści edukacyjnych i strategii komunikacji. Prowadzę warsztaty, wykłady, a także instagrama i bloga z poradami dla opiekunów i opiekunek psów. Współpracuję z markami oferującymi usługi lub produkty dla psów: znając specyfikę branży, usprawniam ich komunikację z klientami.
Moją misją jest promowanie świadomej opieki nad psami i odpowiedzialnej adopcji. Wierzę, że psy zasługują na nasze zrozumienie, a relację z nimi warto budować w oparciu o empatyczną komunikację oraz metody pracy zgodne z naukowo potwierdzonymi standardami z zakresu etologii, wiedzy o potrzebach i szkoleniu psów.

Zobacz też

1 Comment

  1. Fundacja MAŁE I DUŻE

    Bardzo fajny artykuł, ale… 😀
    Nigdy ze swoimi psami nie sypiałam na podłodze! 😀 Trzeba zapewnić psu spokój i możliwość wyspania się, i tyle.
    Kubraczek, to dobry pomysł, ale z braku laku wystarczy t-shirt i 3 tasiemki, też zda egzamin 😀 Dla chłopców czasem stosuję bokserki 😀 Ewentualnie kołnierz, ale nie znam psa, który by to dobrze znosił.
    Pies/sunia dostaje od razu po operacji osłonowo antybiotyk i środki przeciwbólowe oba długo działające, wet może dołożyć tabletki przeciwbólowe (np. Ex-Pain) na 2-3 dni, ale psy mają wyższy prób bólowy, jak ludzie i inaczej to odczuwają. Zbędne jest podawanie dłużej, chyba że rana się paskudzi, ale dużo zależy od tego, czy pies ma dostęp do rany i będzie ją wylizywał.
    Następnego dnia po zabiegu wszystkie moje psy były już żywe i energiczne. Oczywiście nie należy z nimi szaleć, ale dość normalnie funkcjonują zaraz na następny dzień, niektóre nawet się bawią i biegają z innymi. Nie przesadzałabym więc z nadmierną troską, bardziej potrzeba uważności.
    I raczej skupiłabym się na tym, by pies najpierw Wam zaufał (konieczny jest czas), a potem dopiero przechodził zabieg.
    Badanie krwi to bardzo dobra praktyka, zawsze to dodatkowa kontrola stanu zdrowia, co powinno być z resztą naszym zdaniem choć raz w roku zrobione. Jeśli jednak zwierzak jest już u Was jakiś czas, to też można się zastanowić, żeby nie mnożyć kosztów.
    Tak więc naprawdę fajny artykuł i BARDZO POŻYTECZNY, ale jednak trochę przesady w nim jest 😀
    Nie mniej suni pozazdrościć tak troskliwych opiekunów 😀

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *